Precision in Sound - page 5

PLUSY:
Genialnaspójność,
czystośćinaturalność
brzmienia
MINUSY:
Przydałybysię
firmowepodstawki
OGÓŁEM:
Z1przenoszą
słuchaniemuzykiwdomuna
zupełnienowypoziom,tak
bliskiżywejmuzyce,jakto
tylkomożliwe
WERDYKT
JAKOŚĆ DŹWIĘKU
JAKOŚĆ/CENA
JAKOŚĆ WYKONANIA
WYSTEROWANIE
OCENA OGÓLNA
właśnie ekspresja, oddanie emocji jest
tym z jednej strony najmniej uchwyt-
nym, najtrudniejszym do zdefiniowa-
nia, a z drugiej jednym z absolutnie
najważniejszych elementów prezentacji
wokalu. Jeśli kolumny (czy cały system)
potrafią ją odpowiednio pokazać, to
np. operę będziemy oglądać, a nie tylko
jej słuchać, bo każdy gest, grymas,
każdy element dramatyczny będzie dla
nas oczywisty, mimo że przecież nie
widzimy wykonawców. Moja ukochana
wersja „Carmen” z Leontyną Price czy
mnogie wersje oper Mozarta i Verdiego
smakowały z Mangerami przewybor-
nie! Włączając kolejną płytę, czułem
się niemal tak samo, jak zasiadając
w fotelu operowym – podekscytowany,
oczekując na muzyczną i dramatyczną
ucztę. Z1 nie skąpiły ani jednego ani
drugiego. Proszę zwrócić uwagę, że
piszę właśnie o operach – czyli jednych
z największych spektakli muzycznych,
w których uczestniczy wielka orkiestra,
soliści, zwykle także chóry. Każde z tych
przedstawień ma swoją ogromną
skalę, a testowałem przecież kolumny
podstawkowe. Po pierwsze to napraw-
dę spore monitory, po drugie zostały
wsparte solidnymi, ciężkimi podstaw-
kami Audiophilara, a po trzecie mój
pokój nie jest aż tak duży (ok. 24 m
kw., ponad 3m wysokości). Wszystkie
te elementy złożyły się na prezentację,
o której skalę raczej nikt nie podejrze-
wałby kolumn podstawkowych (no może
poza największymi Harbethami, PMC
czy Spendorami). Dodam jeszcze jedno
– biorąc pod uwagę brak możliwości
bezpośredniego porównania P1 i Z1
oraz zawodność pamięci dźwiękowej,
i tak ośmielam się twierdzić, że te
kolumny grają podobnie. Wydaje mi
się, że podłogowe P1 mają pewną, acz
niewielką, przewagę w zakresie zejścia
i dociążenia basu, ale to naprawdę nie
jest duża różnica (podkreślę raz jeszcze
– w tej wielkości pokoju). 8-calowy
woofer basowy może nie jest w stanie
wytworzyć aż tak dużego ciśnienia
akustycznego, jak 15- czy 18-calowe
głośniki, ale w przypadku Mangerów
nie sposób się nie zachwycać dosko-
nałą definicją i kontrolą basu (zależną
oczywiście po części od wzmacniacza).
Szybkość, perfekcyjne prowadzenie
rytmu, imponujące różnicowanie niskich
tonów, dynamika i energetyczność – to
wszystko zalety oferowane przez te nie-
mieckie kolumny. Przypomnę raz jeszcze
– kolumny podstawkowe, które, moim
zdaniem, w większości z tych aspektów
wygrywają z niejednymi małymi i nawet
średnimi kolumnami podłogowymi! Bez
wątpienia, aby to pokazały, trzeba im
zapewnić dobry wzmacniacz o rozsądnej
mocy. Sama skuteczność tych kolumn
(89 dB) wydaje się być dość łatwym
obciążeniem, ale 4-omowa impedancja
plus zamknięta obudowa sprawiają, że
nie są to wcale kolumny aż tak łatwe
do napędzenia. Warto więc zapewnić
Mangerom odpowiednią amplifikację,
żeby w pełni korzystać z ich możliwości.
Niewiele kolumn, zwłaszcza na tym
poziomie cenowym, oferuje tak czysty,
niepodbarwiony bas.
Podsumowanie
Po odsłuchu podłogowych P1 Mangera
wstawiłem je natychmiast do grona naj-
lepszych kolumn, jakie znam. Co więcej,
trafiły do jeszcze bardziej elitarnego grona
kolumn, które bardzo chciałbym mieć.
Z1, choć to „tylko” kolumny podstaw-
kowe, właściwie w niczym nie ustępują
większym, bliskim kuzynom. Te same
drivery, taki sam podział zwrotnicy, trochę
mniejsza, ale także zamknięta i niezwykle
solidna obudowa sprawiają, że oba te mo-
dele po prostu brzmią bardzo podobnie.
Są to kolumny dla miłośników naturalne-
go brzmienia, maksymalnie zbliżonego
do brzmienia żywej muzyki. Mangery
nie brzmią, bo nie mogą (podobnie jak
i jakiekolwiek inne kolumny) tak samo, jak
muzyka na żywo, ale zbliżają się do tego
niedoścignionego ideału bardzo, bardzo
blisko. Grają bardzo czysto, precyzyjnie,
ale i muzykalnie, i gładko. Cechą, która
wyróżnia je spośród wszystkich znanych mi
wielodroższych konstrukcji, jest genialna
wręcz spójność całego pasma. Rzecz nie
w płaskiej charakterystyce, którą chwali się
wielu producentów, ale w pokryciu przez
jeden driver niemal całego pasma i dosko-
nałym zszyciu go z odtwarzającym dźwięki
poniżej 360Hz (a więc poniżej zakresu,
na który ludzkie ucho jest najbardziej
wrażliwe) wooferem. To właśnie dzięki tej
cesze Mangery Z1 brzmią tak natural-
nie, tak prawdziwie i tak wciągająco.
To fantastyczne kolumny, których każdy
miłośnik muzyki powinien przynajmniej
raz posłuchać. Wiąże się z tym oczywiście
spore ryzyko – może się okazać, że po
takim doświadczeniu brzmienie innych
kolumn przestanie być satysfakcjonujące...
Marek Dyba
Uważni bywal-
cy wystaw audio
zauważyli zapewne,
że w ostatnich latach
firma Manger pre-
zentuje swoje kolum-
ny z elektroniką inne-
go niemieckiego pro-
ducenta Lindemann
Audio. Przypomnę
więc, że recenzowali-
śmy już dwa urządze-
nie tej marki z serii
musicbook, oznaczo-
ne liczbami 50 (koń-
cówka mocy w klasie
D), oraz 25 (odtwa-
rzacz CD, DAC,
wzmacniacz słuchaw-
kowy, przedwzmac-
niacz w jednym). Seria
musicbook to dosko-
nałe połączenie life-
stylowego designu
z szeroką i nowocze-
sną funkcjonalnością,
oraz bardzo dobrym
brzmieniem. W czasie
gdy je testowaliśmy
mieliśmy okazje słu-
chać ich m.in. z podło-
gowymi Mangerami
P1 i było to bardzo
ciekawe połączenie,
które przypadło nam
do gustu. A że sam
producent tych znako-
mitych kolumn zdecy-
dował się na prezen-
tacje właśnie z elek-
troniką Lindemanna,
można założyć, że i on
uważa ją za dobry
wybór dla swoich gło-
śników. W Polsce
dystrybutorem obu
marek jest pan Marek
Koszur z ccd.pl dzię-
ki temu każdy może
przekonać się na wła-
sne uszy, jak udany
system tworzą pro-
dukty tych dwóch
marek.
WARTO
WIEDZIEĆ
z powodów, dla których Josef Manger
zabrał się za tworzenie własnych prze-
tworników, był fakt, iż według niego
żaden dostępny na rynku konkurent nie
reprodukował muzyki czy ludzkich gło-
sów w sposób, który zbliżałby brzmienie
do naturalnego. Pozostaje mi tylko
potwierdzić, że to, co udało się osią-
gnąć panu Mangerowi, musi wzbudzać
szacunek. Brzmienie ludzkich głosów
odtwarzane przez niemieckie kolumny
należy do najbardziej realistycznych,
jakie znam. Nadzwyczajna namacal-
ność, doskonałe oddanie barwy i fak-
tury plus elektryzująca wręcz ekspresja
przykuwają słuchacza do fotela. To
RECENZJA
MANGER MSS Z1
KOLUMNY PODSTAWKOWE
70
HI-FI CHOICE
|
HOME CINEMA
1,2,3,4 5
Powered by FlippingBook